Poranny DRAMAT na drodze mojego kolegi i pracownika, Czy wszyscy przeżyją ?!

0

Mój kolega Jegor miał dzisiaj sporo szczęścia w nieszczęściu, w skrócie wyglądało to tak:
kierował VW t4 i na skrzyżowaniu z drogą podporządkowaną kierowca forda ka nie wyhamował (albo się zagapił) i z impetem wjechał w lewe tylne koło busa przewracając go na bok jak wieloryb wyrzucony na brzeg. Na szczęście Nikomu nic się nie stało wszyscy przeżyli 😉 Kierowcy obu pojazdów najedli się strachu, Pani z Forda przyznała się do winy i spisano odpowiednie oświadczenia. Pomogłem w postawieniu auta do pionu i odholowaniu auta do warsztatu.
Uważajcie na siebie. Pozdrawiam